Coś o nas i nie tylko ........

Księga gości

TOP LISTA

Gadu - Gadu nr 662933

Błogosławieństwo.............


Błogosławieństwo, zwane też przeprosinami, poprzedzało wyjazd do ślubu i było obrzędowym wyłączeniem panny młodej z rodziny. Podobny obrzęd ponawiano po zakończeniu wesela, przed odejściem młodej do domu męża. Błogosławieństwo weselne przebiegało według ściśle przestrzeganego scenariusza działań obrzędowych, w nastroju powagi, w który wprowadzał rzewny śpiew drużek i płacz panny młodej, rodziców i zaproszonych gości. Na ławce stojącej przed stołem, na którym leżał chleb, zasiadali rodzice obojga młodych, obok stał starosta weselny z rózgą. Muzykanci przestawali grać, cichli goście weselni, a młodzi na wezwanie starosty przystępowali do rodziców i schylając się im do kolan, całując ręce i obejmując nogi, prosili o przebaczenie i udzielenie błogosławieństwa. W imieniu młodej przemawiał starosta, który zwykle mówił: Kochany tatulu! Proszę was po raz, po drugi i po trzeci, do pięciu ran Chrystusa i Matki Najświętszej - nie pamiętajcie mi niczego i pobłogosławcie mi do kościoła świętego i stanu małżeńskiego.
Formuła błogosławieństwa wypowiadana przez rodziców była krótka i sprowadzała się do zdania Niech was Bóg i Matka Najświętsza błogosławi. Rodzice całowali dzieci w czoło, czasem robili nad nimi znak krzyża. Najczęściej błogosławieństwu towarzyszyła oracja wygłaszana przez starostę lub specjalnie wybranego starszego gospodarza umiejącego przemawiać. Zwykle długa i wierszowana oracja była wygłaszana partiami kończącymi się okrzykiem Wiwat, po którym młodzi chwytali rodziców pod nogi, śpiewały drużki lub grała kapela. Treść wygłaszanych oracji była wszędzie podobna i sprowadzała się do przywitania młodych, rodziców i gości, podziękowania rodzicom za wychowanie, podkreślenia wagi związku małżeńskiego i obowiązków ciążących na małżonkach, prośby o przebaczenie win młodych oraz błogosławieństwa, a także życzeń pomyślności w życiu rodzinnym. W wielu wsiach lasowiackich z błogosławieństwem wiązał się zwyczaj trzykrotnego obchodzenia stołu przez młodych. Młodzi prosili także o błogosławieństwo wszystkich obecnych w izbie, nie wyłączając dzieci. Później dodatkowo zwracali się z prośbą o błogosławieństwo do osób napotkanych w drodze do kościoła, w szczególności dziadów wędrownych obdarzonych, podobnie jak dzieci, szczególnymi właściwościami mediacyjnymi.
Błogosławieństwu towarzyszyły pieśni mówiące o pożegnaniu przez pannę młodą rodziców oraz rodzeństwa, przede wszystkim zaś domu rodzinnego. Rozpoczynał się obrzęd przejścia panny młodej do grupy kobiet zamężnych. Zgodnie z pierwotnymi wierzeniami, opuszczenie domu przez pannę młodą, będącego przestrzenią bezpieczną i oswojoną, traktowano jako jej swoistą podróż w zaświaty, wędrówkę w strefy niebezpieczne, za lasy, za wysokie, za wodeńki głębokie, przynależne do sacrum i będące pod wpływem złych mocy i śmierci.
Gdy rodzice młodych nie żyli, błogosławieństwa udzielali goście weselni. Wcześniej młodzi odwiedzali groby rodziców na cmentarzu.
Państwo młodzi, starostowie, drużki i swatowie oraz zaproszeni goście udawali się do kościoła w zwyczajowo ustalonym porządku. Do kościoła chodzono lub, jak było dalej, jechano specjalnie przygotowanymi wozami przybranymi zielenią i wstążkami. Starosta albo marszałek, drużbowie i pan młody często jechali do kościoła konno. Wszędzie przestrzegano, by młodzi udawali się do kościoła oddzielnie.

Dzisiaj błogosławieństwo to jedynie symboliczne nawiąznie do dawnych obrzędów. Rodzice błogosławią Państwa Młodych a orkiestra gra w tym czasie pieśń "Serdeczna Matko". Ale warto pamiętać o dawnych zwyczajach i zachęcamy do zaczerpnięcia choć jednego elementu z wiekowej tradycji błogosławieństwa.

Jak to na weselu

wyprowadziny

błogosławieństwo

tort

oczepiny

To i owo

zabawy

list do p.młodego

inne

Polecamy

Twoja reklama

Linki

tematyczne

inne